Zac Poonen

  • Dominik
    2013-06-13 11:29:46

    Witam Wszystkich i pozdrawiam w Naszym Panu Jezusie Chrystusie.

    Chcialbym sie podzielic z  Wami moimi spostrzezeniami odnosnie zakonczonego  wczoraj spotkania z bratem Zackiem.

    Miałem ten zaszczyt (tak to odpowiednie słowo) by uczestniczyc we wtorkowym nauczaniu,

    nie chce sie odnosic do tresci nauk gloszonych  przez brata Zaca(nauka gloszona przez tego Brata jest zdrową nauką plynacą od Ducha sw i Ci ktorzy nie mieli mozliwosci bycia na tym spotkaniu będa mogli wszystkiego posluchac i zobaczyc ,poniewaz wszystko bylo rejestrowane przez braci i będzie niebawem dostepne na Oblubienicy)

    a chcialbym poruszyc jak dla mnie bardzo miła sprawe która doswiadczylem)(my ludzie mamy zazwyczaj o wiele wiecej chęci do dzielenia sie negatywnymi rzeczami,to ja dzis w zupelnie innym tonie)

    wiec chce sie skupic na ludziach ,braciach siostrach którzy chcieli i wzieli udzial w tym spotkaniu.

     w jakim  celu wszyscy tam przyszli?moge oczywiscie mowic tylko za siebie i moja żone,

    ale po tym co zobaczylem ,chyba sie nie pomyle ze i podobny cel przyswiadczal innym,

    Spotkalismy sie tam wszyscy po to ,poniewaz głod  na prawdziwy pokarm ,na żywe Slowo Boże w nas jest tak duży

    (nie musze tlumaczyc jak ciezko w dzisiejszych czasach jest o "zdrowa nauke" z Ducha sw)

    i mysle ze kazdy wyszedl  z tego spotkania 'najedzony" i zbudowany i nie bylo takiej osoby ktora byla by zawiedziona.

    ja jestem czlowiekiem  który dopiero  od półtora roku z łaski Pana Jezusa poprzez zbawienie i nowonarodznie stal sie dzieckiem Bożym,

    po raz pierwszy mialem  taka mozliwosc by  uczestniczyc w spotkaniu z tyloma bracmi i siostrami owiele bardziej dojrzalymi w  chodzeniu sciezkami  Pana Jezusa,mialem mozliwosc poznania sie z nimi i porozmawiania,

    jechalem na to spotkanie z mieszanymi odczuciami,(oczywiscie nie chodzi o nauke Zaca,tu raczej bylem przekonany ze sie  nie zraze,i  faktycznie nie bylo mowy o jakims kwasie)ale jakich ludzi tam spotkam,poniewaz bylo to dla mnie zupelnie nowe przezycie,

    i jaka byl a moja radosc ze zastalem tam ludzi w ktorych czuc jest tą wielka radosc i chęc podazania za Panem Jezusem,dalszego wspolnego poznawania Jego drogi ,obawialem sie ze w wielu z nich poczuje rutyne,ta letniosc jakies znudzenie,promowanie siebie itd ale nic z tych rzeczy,

    i to niewazne z kim  nierozmawialm czy to pastor czy czlowiek z wieloletnim doswiadczeniem na sciezce Pana,okazuje sie ze serca tych ludzi plona tym samym ogniem dla Pana,jaki kazdy z nas ma na poczatku swej drogi,a potem bywa  róznie.

    ale poczulem jednego Ducha sw w tych braciach,jedna ewangelie oparta prawdziwie na Slowie Bozym,nie na sztucznym klimacie i charyzmatycznych uniesieniach

    i co najwazniejesze co mnie raduje wychodza poza cale wszeobecne doktyrniarstwo,"koscielne"kajdany,

    by to Jezus ktory przeciez Powolal nas do wolnosci Byl głownym drogowskazem ,Slowo Boze  ktore wyklada nam Duch sw i wprowadza w prawde

    i to Pan Jezus to On przeciez jest Naszym cementem,nie przynaleznosc do jakiegos kosciola itd, nie ludzkie nauki,nie hipokryzja i zaklamanie,lecz prawda której tak wszyscy pragniemy i chcemy w niej życ.

    i to wszystko poczulem w braciach i siostrach  z ktorymi mialem mozliwosc rozmawiac,

    wiec to byl moj pierwszy wyjazd do Ciechanowa,ale jesli tylko Nasz Ojciec w niebie pozwoli napewno nie ostatni.

    jestesmy rozsiani przez sito na tym swiecie,nieraz czujemy sie osamotnieni ,bo o prawdziwych nowonarodzonych ludzi wokól siebie jest bardzo ciezko,ale Pan Jezus wydziera nas z tego swiata bysmy w Nim byli jednoscia chcociaz dziela nas kilometry.

    Niech Ojciec Niebieski Blogoslawi Wam wszystkim bracia i siostry.

     

     

Cytat dnia

"Oto zrobiłem z ciebie ostre brony, nowe, z zębami w dwóch rzędach, abyś młócił i miażdżył góry, a pagórki pociął na sieczkę.\\" Stalowa belka wartości 5 dolarów, przerobiona na podkowy osiąga cenę 10 dolarów. Przerobiona na igły warta jest 35 dolarów, a gdyby zrobić z niej scyzoryki jej wartość sięgnie 32 tyś. dolarów. Po zrobieniu z niej sprężyn do zegarków jej cena wyniesie 250 tyś. dolarów. Ile jednak procesów i obróbek musi przejść tak sztabka stali warta 5 dolarów, aby osiągnąć taką wartość! Niech to podobieństwo pomoże ci uciszyć się i umilknąć i stać się cierpliwym, gdy dotyka cię palec Bożej „obróbki”. Nie ważne czy powodem cierpienia jest twój upadek w grzech, czy też może nie czujesz się winny tego, co cię spotyka – w każdym przypadku okoliczność ta jest dla Boga doskonałą okazją do nadania większej wartości owocom, jakie wydaje twoje życie. Im więcej czasu i sił Bóg poświęca, aby nas „przerobić” tym efekt końcowy ma wyższą wartość i jesteśmy zdolni do wydawania cenniejszych owoców. Wolisz być belką za 5 dolarów czy też sprężyną wartą pięćdziesiąt razy więcej? Pomyśl nad tym ilekroć uginać się będziesz pod mocnym ciężarem Bożej ręki. " Iz. 41,15 (cytaty pochodzą z Biblii Warszawskiej)

Transmisja nabożeństwa

Lista transmisji

  • KZ w Wejherowie - niedziela 10.30

(alternatywny link)

(link dla osób ze słabym wzrokiem)

Losowy utwór

Via Dolorosa