powrót

2013-02-28 Ewangelizacja - byle była, byle gdzie i byle jak

"Gdyż nasze wezwanie nie wywodzi się z błędu ani z nieczystości i nie kryje w sobie przynęty, lecz jak zostaliśmy wypróbowani przez Boga, aby została nam powierzona ewangelia, tak też głosimy, nie aby podobać się ludziom, lecz Bogu, który poddaje próbie nasze serca." 1 Tes 2:3-4

Pierwszy List Pawła do Tesaloniczan był pierwszym listem Pawła, ze znajdujących się w natchnionych Pismach Nowego Przymierza. Paweł napisał list ten z Aten. Zaraz po tym, jak został zmuszony uciekać (z powodu prześladowań) z Tesaloniki i Berei (Dz. 17 rozdział). Żydzi, którzy sprzeciwiali się ogłaszanej dobrej nowinie, namówili niektórych mieszkańców, aby wzniecić prześladowania wobec Pawła, jego towarzyszy i wierzących z Tesaloniki (nawróconych Żydów i bogobojnych Greków). List ten zawiera przede wszystkim słowa zachęty i otuchy podczas ucisku, a także podstaw wiary, dla młodego zgromadzenia wierzących. [patrz. http://oblubienica.eu/czytelnia/rozwazania/2012-02-21-jezus-nas-ocalil-ocali-czy-ocala-od-gniewu-bozego ]

Wczorajsze rozważanie dotyczyło nowych metod ewangelizacyjnych (http://oblubienica.eu/czytelnia/rozwazania/2013-02-27-ewangelizacja-w-rytm-piosenki-chcesz-sie-ze-mna-przespac-tak). Dzisiejszy fragment jest przeciwieństwem nowemu trendowi ewangelizowania światu poprzez używanie świeckich i cielesnych metod.

Głoszenie dobrej nowiny zostało przez Pawła nazwane "wezwaniem". Paweł używa tutaj gr. słowa παρακλησις (paraklésis), od którego pochodzi słowo παράκλητος (paráklētos) tłumaczone, jako: opiekun, obrońca, orędownik, adwokat, pocieszyciel - oznacza prawnego adwokata, który wstawia się za daną osobą, ale także wydaje sprawiedliwy sąd. παρακλησις (paraklésis) jest natomiast słowem określającym wezwanie (napomnienie, zachętę, pocieszenie) człowieka, aby stanął przed sądem. Apostoł  świadom tego, że każdy z Tesaloniczan stanie przed Bożym sądem, gdzie na jaw wyjdą wszystkie niecne zamysły ludzkie, tajne i jawne grzechy, ogłosił im dobrą nowinę o Zbawicielu, który może stać się naszym orędownikiem i obrońcą przed Bożym sądem. Każdemu z nich wręczył wezwanie przed Boży sąd – jednym ku zbawieniu, innym ku potępieniu.

Wezwanie to było szczere:

  • bez błędu - nie była to nauka ludzka (obarczona błędem), ale pochodziła od samego Boga,
  • bez nieczystości - w sposobie głoszenia (wezwania) Pawła nie było odniesienia do moralnej nieczystości. W całej Grecji kult religijny powiązany był elementami prostytucji sakralnej, wyzywających tańców, itd. Dzisiaj na ewangelizacjach niektórzy chcą wykorzystywać wyzywające tańce, świecką, wulgarną muzykę, wulgarne filmy, a nawet cheerleaderki (które tańczą do piosenki pochwalającej prostytucję). Nie jest to dla wielu osób żaden problem. W 1 Tes 4:7 "Nie bowiem powołał nas Bóg do nieczystości, ale do uświęcenia" - Paweł wskazuje, że nieczystość i uświęcenie są sobie przeciwne.
  • nie było w podstępie (przynęcie, oszustwie, fałszu) - przesłanie apostoła nie było okraszone ludzkim marketingiem. Paweł nie organizował cielesnych zachęt, aby ludzie przyszli na ewangelizację. Nie zmieniał treści ewangelii, aby stała się znośniejsza dla ludzi tego świata. Przesłanie ewangelii wciąż było takie same, jak za czasów Jezusa: upamiętajcie się i odwróćcie od waszych grzesznych dróg.

Apostoł nie chciał, aby Tesaloniczanie mieli błędne pojęcie o Bożym sądzie, ale tak samo, jak do starszych z Efezu mógł powiedzieć im "nie jestem winien niczyjej krwi; Nie uchylałem się bowiem od zwiastowania wam całej woli Bożej." (Dz 20:26b-27). Apostoł wyraźnie wskazuje, że służba niesienia ewangelii nie jest służbą dla każdego człowieka. Paweł i jego towarzysze byli wypróbowani (czas teraźniejszy wynikający z czasu przeszłego), ale wciąż Bóg próbuje i doświadcza ich serca (czas teraźniejszy).

Wielu osobom wydaje się, że najważniejsze żeby „ewangelia” była głoszona, nie ważne jak, nie ważne gdzie, nie ważne przez kogo (takie osoby powołują się na Filipian 1:8 fałszując sens i znaczenie tego fragmentu). Niestety, źle zwiastowana „ewangelia” nie jest ewangelią, jest ludzką podróbką. Dla wielu osób taka "ewangelia" jest bardziej zgubna, niż gdyby mieli w ogóle jej nie słyszeć. Osoby takie mogą zostać przekonane o własnym zbawieniu, gdy zmierzają wprost do piekła.

Paweł wskazuje, że sposób w jaki głosi dobrą nowinę nie jest taki, aby się ludziom przypodobać, ale Bogu. Jak wiele współczesnych zborów i ruchów głosi, w taki sposób, aby podobać się ludziom. Zbory otwierają się na homoseksualistów, ludzi żyjących w związkach nieformalnych. Ewangelizacje zawierają przyjemną muzykę, dobry poczęstunek i atrakcje dla dzieci. Wszystko to, po to, aby przypodobać się ludziom. Pastorzy robią wszystko, aby zwiększyć liczebność zborów. Jednak coraz więcej ludzi nieodrodzonych, bez zmienionego życia, ze starymi zainteresowaniami i zamiłowaniami trafia do naszych zborów. Są przekonani, że zostali zbawieni - tacy jacy są i mogą zostać - tacy jacy są, byle by tylko sami także uczestniczyli w "ewangelizacjach”. Niestety „ewangelizacjach przynęty i podstępu".

mb

Chmura tagów

Czytelnia Rozważania