powrót

2013-02-27 Ewangelizacja w rytm piosenki - 'Chcesz się ze mną przespać, tak?'

1

"A rozpusta i wszelka nieczystość lub chciwość niech nawet nie będą wymieniane wśród was, jak przystoi świętym, Także bezwstyd i błazeńska mowa lub nieprzyzwoite żarty, które nie przystoją, lecz raczej dziękczynienie." Ef. 5:3-4

W ostatnich latach możemy zauważyć, że próba przedstawiania ewangelii znacznie się zmieniła. Kiedyś głównym sednem zawsze było przesłanie dla zgubionych grzeszników. Jonathan Edwards głosił w taki sposób, że ludzie ze strachu przed piekłem łapali się filarów podtrzymujących dom modlitwy. Inni mówcy skupiali się na istocie sprawy, uważając, że nic nie powinna nawet próbować zasłaniać sedna, którym jest Jezus Chrystus.

Z biegem czasu, na chrześcijańskie ewangelizacje zaczęły wdzierać się atrakcje mające zachęcić ludzi do licznego przybywania. Początkowo były to niewinne gry i zabawy dla dzieci, poczęstunek dla dorosłych, film, czy koncert. Coraz częściej jednak forma i atrakcje znacznie zasłaniały przesłanie Jezusa - takim przykładem może być Festiwal życia, który odbył się w latem 2012 roku w Krakowie. Bardzo duża impreza, która oprócz atrakcji duchowych zapewniała olbrzymią ilość innych treści - np. koncert Majki Jeżowskiej, pokazy siłaczy, clownów itd. Co ciekawe, czytając świeckie portale internetowe natknąłem się na artykuł jednego z dziennikarzy, który zachęcony reklamą imprezy wybrał się na piknik rodzinny Fetsiwal Życia, a trafił na "krucjatę". Jego zaskoczenie potęgował fakt, że wśród mówców nie zaobserował wystąpienia katolickiego metropolity krakowskiego.

Wydawałoby się, że jest to wszystko, co można wymyślić w sprawie próby ściągnięcia niezainteresowanych Bogiem, świeckich ludzi na spotkanie, zawierające elementy "ewangelizacyjne". Jednak o dziwo w stosunkowo niedużym Płocku (ok. 140 tys. mieszkańców), stolicy polskiej nafty, niedawno (23 lutego 2013 r.) odbyła się impreza "Coś więcej niż walka". Organizatorzy donoszą:

"Niniejsze wydarzenie będzie próbą zaprezentowania społeczeństwu nowej formy kreowania wizerunku faceta, czyli osobnika z możliwościami, który jednak ich nie nadużywa. Z drugiej strony istotne będą nawiązania do duchowego źródła siły, dzięki któremu istnieje szansa na budowanie trwałych wartości i zasad, bez których męskość jest tylko tendencją do przewagi i egoizmu. Docelowo zależy nam, żeby przekaz spotkania pomógł uczestnikom bardziej polubić swoje życie oraz zobaczyć więcej pozytywnych możliwości. Mamy również nadzieję, że przede wszystkim widzowie będą się z nami świetnie bawić."

[żródo: http://www.facebook.com/pages/Co%C5%9B-wi%C4%99cej-ni%C5%BC-walka/145601728931858?fref=ts]

Wśród atrakcji znalazły się: pokazy walki, występ cheerleaderek, pokaz rycerskiej walki, koncert grupy Royal Rap, drama i przesłanie gościa wieczoru byłego agenta KGB, i ukraińskiego karateki, a tak naprawdę pastora zboru Spichlerz z Warszawy Andrieja Stepanowa (źródło: http://coswiecejnizwalka.pl/).

Po obejrzeniu krótkiego filmu nagranego z imprezy (znajduje się poniżej) zacząłem wzdychać do Boga z przerażeniem. Najpierw na filmie zobaczyłem jakiegoś człowieka, który próbował robić za konferansjera - błazna (starając się chyba upodobnić stylem do Krzysztofa Skiby z zespołu Big Cyc), później był krótki popis walk, a następnie wyszły tańczyć półnagie dziewczyny - cheerleaderki. Największym zaskoczeniem jednak był dobór piosenki (dziewczyny, podobnie jak oszukana widownia, chyba także nie wiedziały, że impreza ma charakter religijny), przy którym tańczyły dziewczyny - piosenka "Lady Marmalade" z filmu "Moulin Rouge!" o luksusowych prostytutkach. W refrenie słychać było słowa "Voulez vous coucher avec moi ce soir" (co oznacza po francusku - "Chcesz się ze mną przespać, tak?" - wulgarny tekst piosenki znajduje się pod linkiem tłumaczenie: http://www.tekstowo.pl/piosenka,christina_aguilera,lady_marmalade.html.). (Notabene zbór, który współorganizował tą imprezę szczyci się "duchowymi darami". Jednak nikt nie został tam obdarowany najwidoczniej darem wykładu języków). W tekście piosenki znajdują się takie słowa, jak:

W Efezjan Ef. 5:3-4 czytamy, aby "rozpusta i wszelka nieczystość....niech nawet nie będą wymieniane wśród was, jak przystoi świętym". Nie wiem, czy można tutaj bardziej sprzeciwić się nauce Pawła, niż zaprosić półnagie, świeckie cheerleaderki wyzywająco tańczące w rytm piosenki o pochwale prostytucji. Dalej czytamy "bezwstyd i błazeńska mowa lub nieprzyzwoite żarty, które nie przystoją," - na filmie widzimy właśnie przykład naśladowania stylu tego świata i błazeńskiej mowy.

Płakać mi się chce i jest mi strasznie przykro, że niewierzący ludzie, którzy byli na tej imprezie będą teraz kojarzyli imię Jezusa Chrystusa z takimi bezbożnymi sprawami. Pan Jezus powiedział, abyśmy się modlili "Ojcze nasz, który jesteś jest w niebiosach, święć się imię Twoje". Słowo "święć" oznacza "oddzielić". Tu natomiast łączy się imię wielkiego Boga z rozpustą, ludzkimi pomysłami na ewangelizację i ludzkim, świeckim pojmowaniem męskości. Chciałoby się powiedzieć "Coś więcej niż walka, coś mniej niż zbawienie."

Kochani bracia i siostry, widząc takie metody działania jestem przekonany, że czas zbliża się ku końcowi. Módlmy się, abyśmy nie popadli w zwiedzenie. Trwajmy przy Chrystusie i zważajmy na nasze powołanie i wybranie, umacniając je, abyśmy z tym światem nie byli potępieni.

"Dlatego, bracia, tym bardziej dołóżcie starań, aby swoje powołanie i wybranie umocnić; czyniąc to bowiem, nigdy się nie potkniecie." 2 Piotra 1:10

mb

Chmura tagów

Czytelnia Rozważania