powrót

2013-02-26 Czy bój, który toczysz jest daremny?

"Sami bowiem wiecie, bracia, że nasze przyjście do was nie okazało się daremne, ale i pomimo, że ucierpieliśmy i doznaliśmy zniewagi — jak wiecie — w Filippi, odważyliśmy się w Bogu naszym głosić wam ewangelię Bożą w ciężkim boju." 1 Tes 2:1-2

Pierwszy List Pawła do Tesaloniczan był pierwszym listem Pawła, ze znajdujących się w natchnionych Pismach Nowego Przymierza. Paweł napisał list ten z Aten. Zaraz po tym, jak został zmuszony uciekać (z powodu prześladowań) z Tesaloniki i Berei (Dz. 17 rozdział). Żydzi, którzy sprzeciwiali się ogłaszanej dobrej nowinie, namówili niektórych mieszkańców, aby wzniecić prześladowania wobec Pawła, jego towarzyszy i wierzących z Tesaloniki (nawróconych Żydów i bogobojnych Greków). List ten zawiera przede wszystkim słowa zachęty i otuchy podczas ucisku, a także podstaw wiary, dla młodego zgromadzenia wierzących. [patrz. http://oblubienica.eu/czytelnia/rozwazania/2012-02-21-jezus-nas-ocalil-ocali-czy-ocala-od-gniewu-bozego ]

Paweł na początku drugiego rozdziału wspomina, w jaki sposób przybył do Tesaloniki ogłosić dobrą nowinę o zbawieniu w Jezusie Chrystusie. Opis tych wydarzeń znajduje się w Dziejach Apostolskich 16 i 17 rozdziale. W Troadzie Paweł zobaczył wizję jakiegoś Macedończyka, który prosił o pomoc (Dz. 16:8-10). Apostołowie rozumiejąc, że wolą Bożą jest, aby dobra nowina została zaniesiona do Macedonii udali się do Filippi (Dz. 16:11-12), gdzie nie było żydowskiej synagogi, poszli więc na miejsce modlitw nad rzeką, gdzie spotykały się kobiety (Dz. 16:13). W Filippii pewna niewolnica posiadała ducha wieszczego (dosłownie "ducha pytona", co prawdopodobnie oznaczało, że demon, który był w niej przemawiał w formie "brzuchomówstwa"), którego Paweł wygonił z tej kobiety (Dz. 16:16-18). Gdy jej panowie poznali, że stracili możliwość zysku ujęli Pawła i Sylasa i zaprowadzili do pretorów, wnosząc przeciwko nim oskarżenie (Dz. 16:19-21). Pretorzy kazali zedrzeć z nich szaty, siec rózgami (zadali im wiele razów), nogi ich zakuli w dyby i wrzucili do więzienia (Dz. 16:22-23). Później, za sprawą cudu Bożego nastąpiło trzęsienie ziemi, a  strażnik więzienny i jego rodzina nawrócili się do Boga (Dz. 16:26-33). Z Filippi Paweł i jego towarzysze przechodząc przez Amfipolis i Apolonię doszli do Tesaloniki (17:1)

Właśnie do tych wydarzeń odwołuje się Paweł pisząc "ucierpieliśmy i doznaliśmy zniewagi — jak wiecie — w Filippi". Dalej, co do wydarzeń w Macedonii Paweł określa służbę zwiastowania ewangelii, jako "ciężki (dosł. wielki) bój". Słowo "bój" użyte w tym wersecie to gr. αγωνια (agōnia), oznacza krańcowo wykończające zmaganie. Paweł swoją odważną służbę, prześladowania i cierpienia określa właśnie takim zmaganiem. Czy i my w jakiejś mierze podejmujemy taki bój?

Głoszenie w Macedonii było poprzedzone Bożą wizją. Paweł idąc do Macedończyków wiedział, że taka jest wola Boża. Apostoł znał cel Boży - zbawienie Macedończyków. Nawet, jeżeli jego służba głoszenia ewangelii spotkała się z licznymi trudnościami i cierpieniami.  Apostoł stwierdza "przyjście do was nie okazało się daremne (dosł. próżne, puste)". Bój, który podejmowali przynosił konkretny rezultat, o którym możemy przeczytać w 1 rozdziale 1 Listu do Tesaloniczan. Życie i świadectwo Tesaloniczan było efektem pracy głosicieli Słowa Bożego. Paweł nie zadowalał się stwierdzeniem, że "ziarno zostało zasiane", ani tym, że "wiele osób przyszło do zboru". Wielki bój, wysiłek i cierpienia, których doznali Paweł z Sylasem miały sens dlatego, że wielu Macedończyków (w tym Tesaloniczan) nie tylko się nawróciło do Boga, ale także dzielnie znosiło prześladowania i było świadectwem dla innych. Paweł nie zadowalał się ludźmi, którzy tylko usłyszeli ewangelię, ale oczekiwał, że ci, którzy przyjęli ją, staną się jego naśladowcami (o czy czytamy w 1 rozdziale). Gdyby Tesaloniczanie przyjęli Słowo, lecz później w wyniku prześladowań stracili wiarę, staliby się podobni do „ziaren posianych między ciernie” z przypowieści o czworakiej roli, a przyjście apostołów byłoby daremne. Czy i my w taki sposób rozpatrujemy nasz trud podejmowany dla głoszenia Królestwa Bożego?

mb

Chmura tagów

Czytelnia Rozważania