powrót

2013-02-22 Czy inni dziękują Bogu za świadectwo Twojego życia?

„Dziękujemy Bogu zawsze za was wszystkich, wspominając was w naszych modlitwach, nieustannie pamiętając o dziele waszej wiary, trudzie miłości i wytrwałości nadziei (co do) naszego Pana, Jezusa Chrystusa, przed Bogiem i Ojcem naszym, wiedząc, bracia ukochani przez Boga, o waszym wybraniu, że nasza ewangelia dotarła do was nie tylko w Słowie, ale także w mocy i w Duchu Świętym, i z wielką siłą przekonania — tak jak wiecie, jacy byliśmy pośród was ze względu na was.” 1 Tes. 1:2-5

Pierwszy List Pawła do Tesaloniczan był pierwszym listem Pawła, ze znajdujących się w natchnionych Pismach Nowego Przymierza. Paweł napisał list ten z Aten. Zaraz po tym, jak został zmuszony uciekać (z powodu prześladowań) z Tesaloniki i Berei (Dz. 17 rozdział). Żydzi, którzy sprzeciwiali się ogłaszanej dobrej nowinie, namówili niektórych mieszkańców, aby wzniecić prześladowania wobec Pawła, jego towarzyszy i wierzących z Tesaloniki (nawróconych Żydów i bogobojnych Greków). List ten zawiera przede wszystkim słowa zachęty i otuchy podczas ucisku, a także podstaw wiary, dla młodego zgromadzenia wierzących. [patrz. http://oblubienica.eu/czytelnia/rozwazania/2012-02-21-jezus-nas-ocalil-ocali-czy-ocala-od-gniewu-bozego ]

Paweł, jako Boży wysłannik do Tesaloniki i pasterz dla nowo powstałego zgromadzenia troszczył się o swoich podopiecznych, którzy od samego początku swojej wiary natrafili na silne prześladowania. Nie tylko sam się modlił o nich, ale napisał o wspólnym boju modlitewnym o braci i siostry w próbach.

Akcent modlitwy Pawła i jego towarzyszy położony jest na świadectwie, jakie było udziałem wierzących w Tesalonice. Czy o nas także inni modlą się przypominając sobie o „dziele naszej wiary, trudzie miłości i wytrwałości Nadziei (co do) naszego Pana, Jezusa Chrystusa”? Czy dzieło, uczynki, które wykonujemy są dziełem wiary, czy naszych starań, a może ludzkiej cielesności? Czy miłość do bliźnich, przede wszystkim braci i sióstr w Chrystusie, jest obarczona trudem? Miłość, jaką powinniśmy okazywać nie jest prostą wypowiedzią „miłuję cię”, ale podobnie, jak miłość do Boga, małżonka, czy dzieci musi przejawiać się w czynach, które zawierają naturalny trud. Trud ten ingeruje w naszą wygodę, finanse i czas. Czy jesteśmy wytrwali w nadziei Jezusie Chrystusie? Często mówimy o naszym przynależeniu do Chrystusa, ale czy jesteśmy niezłomni w naszych postawach wobec niesprzyjających okoliczności?

Według słów Pawła Tesaloniczanie mogli pochwalić się właśnie takim wspaniałym świadectwem. Aby takimi mogli być oni Paweł zwiastował im dobrą nowinę „nie tylko w Słowie, ale także w mocy i w Duchu Świętym, i z wielką siłą przekonania (dosł. w wielkiej pełni)”. Trudno kroczyć tak wiernie za Jezusem, jeżeli jest On tylko Bogiem opisanym w książkach. Dlatego Paweł przekazał im wiarę w Boga „żyjącego i prawdziwego” (werset 9). Dobra nowina głoszona przez Pawła potwierdzona była Bożym namaszczeniem. W ciężkich chwilach ucisków i prób, kiedy wśród nich pojawiały się zwątpienia mogli dalej ufać Bogu, wiedząc że bez wątpienia przekazana im ewangelia nie była ludzką nauką, baśnią, ale prawdą Bożą.

My także powinniśmy prosić, aby Bóg uwierzytelnił ewangelię w naszym życiu, abyśmy mogli w ciężkich próbach naszego życia przypominać sobie, że wybranie nasze jest realne, miłość Boga do nas nieustająca, a chwała do której zmierzamy rzeczywista. Żyjmy tak, aby inni widzieli w nas pełne świadectwo życia, wiary, miłości i wytrwałości, jak u Tesaloniczan. W końcu módlmy się o innych (szczególnie tych wierzących, którzy są w próbach i doświadczeniach), aby Bóg w swojej mocy ich przeprowadził przez doświadczenia.

mb

Chmura tagów

Czytelnia Rozważania