powrót

2013-02-21 Jezus nas ocalił, ocali czy ocala od gniewu Bożego?

"sami bowiem o nas rozgłaszają, jakie mieliśmy u was przyjęcie, i jak odwróciliście się od bożków do Boga, aby służyć Bogu żywemu i prawdziwemu i oczekiwać Syna Jego z niebios, którego wzbudził z martwych, Jezusa, który nas ocala od nadchodzącego gniewu Boga." 1Tes 1:9-10

Pierwszy List Pawła do Tesaloniczan był pierwszym listem Pawła, ze znajdujących się w natchnionych Pismach Nowego Przymierza. Paweł napisał list ten z Aten. Zaraz po tym, jak został zmuszony uciekać (z powodu prześladowań) z Tesaloniki i Berei (Dz. 17 rozdział). Żydzi, którzy sprzeciwiali się ogłaszanej dobrej nowinie, namówili niektórych mieszkańców, aby wzniecić prześladowania wobec Pawła, jego towarzyszy i wierzących z Tesaloniki (nawróconych Żydów i bogobojnych Greków). List ten zawiera przede wszystkim słowa zachęty i otuchy podczas ucisku, a także podstaw wiary, dla młodego zgromadzenia wierzących.

Jedna z podstawowych zasad wiary, którą głosił Paweł jest to, że wierzący już odwrócili się od bożków do Boga żywego i prawdziwego. Paweł przeciwstawia wierzenia Greków (które sam dobitnie poznał w Atenach), które osadzały się na bożkach, bóstwach i posążkach, z jednym prawdziwym Bogiem, który nie jest z kamienia i nie jest podobny do żywiołów tego świata. Następnie wskazuje na nasze oczekiwanie na zbawiciela w zmartwychwstałym Jezusie Chrystusie, który ocala nas od nadchodzącego (przychodzącego) gniewu Bożego.

Warto zauważyć, że gniew Boży nie jest gniewem, który kiedyś przyjdzie, ale jest gniewem już przychodzącym (czas teraźniejszy), ale podobnie, jak Królestwo Boże objawi się w pełni w czasie przyszłym. Akt ocalania nas (także czas teraźniejszy) przez Jezusa przed gniewem nie był tylko kiedyś w przeszłości i nie będzie tylko kiedyś w przyszłości, ale jest teraz i tu.

Fragment ten pokazuje, że nasze chrześcijaństwo nie może być oparte na wydarzeniu z przeszłości, "modlitwie grzesznika", czy podniesieniu ręki na nabożeństwie. Nasza wiara i musi być oparta na dziele, które Jezus wykonał w nas kiedyś (tak, jak Tesaloniczanie odwrócili się od fałszywych bożków do Boga żywego i prawdziwego), ale dalej musi przejawiać się w oczekiwaniu na Jezusa każdego dnia i nocy. Nasza wiara i miłość do Boga musi być naszym codziennym elementem chrześcijańskiego życia. W II Tesaloniczan 2:8 czytamy o ludziach, którzy "nie przyjęli miłości prawdy" - "I dlatego Bóg wystawi ich (dosł. pośle na nich) na działanie oszustwa, po to, by uwierzyli kłamstwu".

Jeżeli nasze chrześcijaństwo nie opiera się na codziennym kroczeniu za Panem. Jeżeli nie przyjmujemy miłości prawdy Bożej. Jeżeli nie szukamy z całego serca tego, co jest prawdą, zadowalając się kłamstwem, które tak często głoszone jest z dzisiejszych kazalnic. Jeżeli Bóg, w którego wierzymy nie jest prawdziwy (a jest wymysłem ludzkiej nauki, która nie zmusza człowieka do niesienia krzyża i wiernego podążania za Jezusem). W końcu jeżeli Bóg, w którego uwierzyliśmy nie jest Bogiem żyjącym, pozwala nam naśmiewać się z siebie i nie weźmie odpłaty za to - wtedy także skończy się Boże ocalenie dla nas!

mb

Chmura tagów

Czytelnia Rozważania