powrót
Chiny: torturowani dla Chrystusa - zdjęcie

Chiny: torturowani dla Chrystusa

Chiny zajmują czołowe miejsce w raportach dotyczących łamania praw człowieka, m.in. na tle religijnym. Konstytucja Chin gwarantuje, co prawda, obywatelom wolność sumienia i wyznania, jednak tylko w obrębie uznawanych przez państwo kościołów. Komunistyczne władze roszczą sobie bowiem prawo do wpływania na kształt doktryn religijnych. Nie zarejestrowany ruch kościołów domowych jest w takiej sytuacji uznany za wroga chińskiego rządu i poddany represjom. Prześladowania ludzi z powodu wiary w Jezusa są powszechne w Chinach od ponad pięćdziesięciu lat. Ludzie, których jedyną "zbrodnią" jest to, że oddają cześć Bogu, są rutynowo przypalani papierosami, bici pałkami, a nawet zabijani.

Ostatnie informacje przemycone z Chin mówią o nasileniu prześladowań, których obrazem są zamieszczone tu wstrząsające zdjęcia. Widoczni na nich chińscy policjanci pozwolili się sfotografować w czasie torturowania chrześcijan w nadziei, że przełożeni oglądający te zdjęcia docenią ich "pracę". Autor zdjęć przebywa obecnie w ukryciu.

Wstrząsające są też opisy prześladowań. Pewnej nocy w maju 2001 siostra Ma i jej rodzina spali, kiedy chińska policja wtargnęła do ich domu, aresztując ją, jej syna i synową. "Torturowali mnie wstrząsami elektrycznymi" - powiedziała. "Chcieli nas upokorzyć." Ich zbrodnia? W domu siostry Ma gromadził się kościół domowy. Dziesiątki jego członków także aresztowano i poddano torturom, bijąc ich pałkami, poddając wstrząsom elektrycznym i przypalając papierosami. Kiedy mdleli, wylewano na nich wiadra wody, by ich ocucić. Przesłuchujący miażdżyli butami palce mężczyzn. Z młodych kobiet zdzierali ubrania i lżyli je.

Inna chrześcijanka, Ma Yugin, przesłuchiwana za tę samą "zbrodnię", nie poddała się swoim prześladowcom. Nie załamała się, kiedy była bita i traktowana wstrząsami elektrycznymi. Nie ujawniła aż do śmierci nazwisk członków swego zgromadzenia, nie podpisała też oświadczenia o wyrzeczeniu się wiary.

 

Marek Tańczyk

 

P.S. Do tego tekstu nie dołączono jakichś szczególnych intencji do modlitwy. Duża część komentarza, z którego korzystałem, dotyczyła przyczyn bezczynności Amerykanów, a w szczególności administracji prezydenta Busha, w kwestii udzielenia pomocy chrześcijanom w Chinach. Świadomie to pominąłem, bo sami musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, co możemy w robić w sprawie naszych sióstr i braci cierpiących w wielu krajach prześladowania ze strony bezbożnych ludzi. Sądzę więc, że jeżeli po obejrzeniu tych zdjęć nie będziecie chcieli pozostać bezczynni, to Duch Święty Was poprowadzi w modlitwie wstawienniczej.

Zdjęcia zostały dostarczone do publikacji przez Voice of the Martyrs http://www.persecution.com

Siostra Shi zmuszona do klęczenia na kawałkach cegły. 

Siostra Aizhen Miao klęcząca na cegłach i torturowana przez policjanta elektryczną pałką.




Brat Cai poddawany torturze wodnej. Policjanci najpierw przygniatali mu ramiona, by zmusić go do krzyku i otwarcia ust, a następnie wlewali mu wodę do ust, by doprowadzić do wzdęcia żołądka.

 

Brat Huang zawieszony głową w dół.

 

Opracowano na podstawie komentarza pt. "Milczymy, kiedy chrześcijanie w Chinach broczą krwią".
John W. Whitehead
23-06-2003 http://www.rutherford.org

Chmura tagów

Czytelnia Prześladowani