powrót
Nic nie pozostanie w ukryciu - zdjęcie

Nic nie pozostanie w ukryciu

Dwaj bracia opuścili wieś i udali się do dalekiego kraju, aby tam pracować w kopalniach złota. Po kilku latach wrócili do ojczyzny i kupili mały domek z ogrodem. Żyli z zarobionych pieniędzy. Pewnego dnia starszy powiadomił sąsiadów, że jego brat wyjechał, by pracować w kopalni. Kilka miesięcy później pewien botanik, który podczas wakacji przebywał w okolicy, w ogrodzie braci zauważył osobliwą, egzotyczną roślinę. Poprosił właściciela, aby pozwolił mu bliżej przyjrzeć się jej. Jednak ten tak zdecydowanie odmówił, że zdziwiło to botanika. Owładnięty pragnieniem posiadania tej rzadkiej rośliny, przyszedł w nocy do ogrodu w celu wykopania jej. Ale przy tym uczynił straszliwe odkrycie. Pod rośliną znalazł zwłoki i stwierdził, że korzenie jej wyrastały z kieszeni kamizelki ofiary. Nasienie tej tropikalnej rośliny znajdowało się w kieszeni i wykiełkowało. Śledztwo doprowadziło do aresztowania winnego. Byt nim brat zaginionego.

„Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków" (Jan 3, 20). „Bo nie ma nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani tajnego, co by nie stało się wiadome" (Łuk. 12, 2).

*

Będę błogosławił Pana w każdym czasie,
chwała Jego niech będzie na zawsze na ustach moich.”

Ps.34,2

 

Pewien chrześcijanin opowiadał: To była pamiętna wizyta na Formozie! Rozpocząłem ją ze ściśniętym sercem. Oto w pewnym szpitalu stanąłem przed gromadą trędowatych i niewidomych mężczyzn. Jaka ciężka dola! Jak zdrowy może pocieszyć tych ludzi? Ale ja nie musiałem nic mówić. Mężczyźni na powitanie zaczęli śpiewć pieśń: „Jakimż przyjacielem jest nasz Jezus!" Ci ludzie w swojej nędzy znali pociechę i radość. Byli uczniami Jezusa Chrystusa. On oczyścił ich od innego rodzaju ,,trądu", mianowicie od ich grzechów. Otworzył ich serca i poznali Zbawiciela świata, dobrego Pasterza, Pana Jezusa, l dlatego mogli się cieszyć. Zdumiony i zawstydzony przysłuchiwałem się im. Byłem zdrowy i stąd miałem powód, aby jeszcze bardziej chwalić Boga.

Kiedy przebrzmiała pieśń, nastąpiła druga część pozdrowienia. Mężczyźni powiedzieli 2 wiersz 103 Psalmu:,,Błogosław duszo moja, Panu, i nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw jego!" Znowu zdziwiłem się i zawstydziłem. Od pielęgniarzy dowiedziałem się, że ci mężczyźni nie tylko wypowiadali pobożne słowa, ale mieli je także w sercach.

Oby Pan darował nam wdzięczne serca, nawet w niedoli i w cierpieniu! "Kto ofiaruje dziękczynienie, czci mnie" (Ps. 50, 23).

*

Lepszy jest dla mnie zakon ust Twoich niż tysiące sztuk złota i srebra.”

Ps.119,72