powrót

Lekcja 54 - Modląc się, nie bądźcie wielomówni

Jednym z najważniejszych elementów chrześcijańskiego życia jest rozmowa z Bogiem – modlitwa. Czy zdajesz sobie sprawę jak wspaniałym przywilejem jest możliwość bezpośredniej rozmowy z Bogiem? Możemy mówić do Boga i słyszeć Go, jak każdą inną osobę. Chciałbym, abyśmy po raz kolejny przyjrzeli się temu, co mówił Jezus i czego nauczał swoich uczniów o zwracaniu się do Boga, co nazywamy modlitwą, komunikacją z Bogiem, czy rozmową z Nim.

Z poprzedniej lekcji wiemy, że kiedy zbliżamy się do Boga, najważniejszym elementem modlitwy nie są słowa, ale nastawienie serca. Jezus zwracał szczególnie uwagę na to, że nie powinniśmy udawać i próbować zaimponować innym. Zabiegamy o uznanie albo Boga, albo ludzi. Jeśli modlisz się i pozwalasz na to, żeby inni myśleli o Tobie jako wspaniałym człowieku modlitwy, bądź jesteś wylewny o długości swojej modlitwy i postu, prawdopodobnie twoja modlitwa nie zostanie wysłuchana.

Jeżeli modlisz się i pościsz na pokaz, możesz robić to przez wiele dni, ale nie dostać żadnej odpowiedzi od Boga. Czy wiesz co Jezus w Ewangelii Mateusza 6:5 mówił o tych, którzy mówią np.: „Wiesz co, modliłem się i pościłem przez 3 czy 7 dni”? Tacy ludzie już otrzymali swoją odpłatę. Chcieli uznania u ludzi. Chcieli, aby inni uważali ich za pobożnych ludzi, a ich reputacja u ludzi jest ich odpłatą. Jezus powiedział, że to co chcieli, otrzymali. Nic nie otrzymają od Boga; nie mają odpłaty z nieba. Ich modlitwy i post poszły na marne.

Z drugiej strony, ktoś nie mówi nikomu o swoim życiu modlitewnym, wszystko trzyma w sekrecie, zamyka pokój i się modli. Może jego żona, albo jego domownicy, wiedzą o tym, ale stara się najlepiej jak potrafi, żeby to ukryć przed innymi. Nigdy nie rozmawia o swoich modlitwach. Modli się do Ojca w ukryciu. Nie dostaje za to żadnej odpłaty u ludzi, bo nikt o tym nic nie wie. Ale otrzymuje pełną odpłatę od Boga, gdyż Bóg widział go modlącego się w ukryciu. Którą postawę chcesz przyjąć? Czy pragniesz odpłaty od ludzi, zyskując reputację pobożnego człowieka modlitwy? Czy może jednak chcesz, aby Bóg pochwalał twoje życie, odpowiadał na twoje modlitwy i błogosławił cię? On odpłaci ci jawnie. Ludzie zobaczą Boże błogosławieństwo nad Twoim życiem, zobaczą, że jesteś tym, który modli się do Boga w ukryciu.

Jezus najpierw powiedział jak nie należy się modlić. Skoro według Jezusa jest to największe zagrożenie, powinniśmy szczególnie na to uważać. Ludzie zazwyczaj są religijni. Lubimy epatować naszą religijnością i rzekomą świętością. Jednym ze sposobów jest pokazanie jak długo się modlimy, pościmy, jak wiele pieniędzy dajemy na Boże dzieło, jak wiele poświęcamy dla Pana, itd. Jezus powiedział: „Uważaj, żebyś nie mówił nikomu o tym. Wystarczy, że Bóg to widzi”.

Po drugie, Jezus mówi: „A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani” (Mat. 6:7). To kolejny błąd, który popełnia wiele osób. Uważają, że ich wielomówność zwiększy efektywność ich modlitwy. Wciąż powtarzają to samo, tak jakby Bóg był głuchy i nie mógł usłyszeć, jeśli powiedzieliby coś tylko raz. Uważają, że Bóg wysłuchuje modlitw pewnych ludzi, dlatego że długo się modlą, a Bóg nie słyszy tych, który się modlą krótko. To kolejna pogańska koncepcja. Myślisz, że jeśli będziesz się modlił przez godzinę, Bóg na pewno cię usłyszy, a jeśli pomodlisz się przez minutę, Bóg na pewno tego nie wysłucha, bo twoja modlitwa była za krótka. Skąd się wziął ten pomysł?

Gdy Piotr chodził po wodzie i odwrócił swój wzrok od Jezusa, zaczął tonąć. Wtedy zwrócił się do Niego: „Panie, ratuj“. Ta modlitwa trwała jedną lub dwie sekundy, a pomimo to, Pan na nią odpowiedział. Jak długa musi być twoja modlitwa, zanim Bóg na nią odpowie? Modlitwa Piotra była krótsza niż dwie sekundy. Istotą nie jest ani długość, ani wielomówność – bezsensowne powtarzanie swoich słów. Czytamy, że Jezus modlił się w w Ogrodzie Getsemani trzy razy o to samo, ale nie była to wielomówność. Płynęło to z Jego serca. Czasem, gdy ciąży ci jakieś brzemię, tak długo przynosisz je do Boga, aż zniknie.

Jezus nie przestrzegał przed takim powtarzaniem. W Ewangelii Łukasza 18:1-7 mówił o wdowie, która poszła do sędziego. Ona wciąż prosiła o jedno: „Weź mnie w obronę wobec mojego przeciwnika”. Tak długo prosiła, aż została wysłuchana. Według Jezusa właśnie tak mamy się modlić. „A czyżby Bóg nie wziął w obronę swoich wybranych, którzy wołają do niego we dnie i w nocy, chociaż zwleka w ich sprawie?” Pewnego razu, po tym jak Jezus się modlił, powiedział przypowieść o człowieku, który przyszedł do sąsiada i powiedział: „ Gość przybył do mojego domu, a ja nie mam nic do jedzenia”. Jego sąsiad jednak nie otworzył swoich drzwi, ponieważ było już późno. On nie zrażał się tym, ale tak długo pukał, aż otworzył mu i dał mu trochę chleba. Nauka płynąca z tej historii jest taka sama. Musimy nie ustawać w proszeniu.

Mówiąc o wielomówności w modlitwie, nie mówimy o takim uporze, do którego sam Jezus zachęcał w 11 i 18 rozdziale Ewangelii Łukasza. Jezus sprzeciwiał się bezsensownemu powtarzaniu. Zaraz po tym jak Jezus powiedział jak nie modlić się, wskazał jaka modlitwa jest właściwa: „A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie” itd., co jest opisane w Ewangelii Mateusza 6:9. Mógłbyś powtarzać tę modlitwę bezsensownie przed Bogiem, jak papuga. Jeżeli 20 razy powtórzyłbyś słowa: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź Królestwo Twoje” itd., czy Bóg wysłucha tej modlitwy? A jeżeli ktoś inny pomodli się tak 50 razy, czy to będzie jeszcze bardziej skuteczne?

Niektórzy uważają, że im więcej powtórzą tę modlitwę – np. 30-40 razy – tym szybciej Bóg ich wysłucha. Jezus bardzo wyraźnie powiedział w Ewangelii Mateusza 6:7, że to jest pogański zwyczaj. To nastawienie serca sprawia, że Bóg słucha cię. Jeśli modlitwa nie pochodzi z serca, a jest bezsensowną paplaniną, nie ma żadnej wartości. Nie sądź, że Bóg cię wysłucha z powodu twojej wielomówności. Nie ilość słów sprawia, że Bóg kogoś wysłuchuje, ale nastawienie serca. Dlatego też Jezus dał nam dwa ostrzeżenia jak nie powinniśmy się modlić. Pierwsze, abyśmy nie dążyli do uznania w oczach ludzi przez udawanie świętego i granie kogoś, kim nie jesteśmy; drugie – ciągłe, bezsensowne powtarzanie w kółko tych samych słów, uważając, że im dłużej będziemy się modlić, tym nasza modlitwa będzie efektywniejsza. Przed tymi dwoma postawami Jezus surowo ostrzegał. Dopiero po tym wstępie mógł powiedzieć swoim uczniom, jak powinni się modlić. W odniesieniu do pogańskich tradycji bezsensownej wielomówności, Jezus dodał jeszcze: „Nie bądźcie do nich podobni, gdyż wie Bóg, Ojciec wasz, czego potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie” (Mat. 6:8). Powinniśmy to zapamiętać.

Gdy się modlisz o coś do Boga, nie informujesz Go o swojej potrzebie, gdyż On już ją zna. Jeśli dzwonisz do kogoś przez telefon i mówisz o czymś, co się stało, albo o twojej potrzebie, możliwe, że ta osoba nigdy wcześniej o tym nie wiedziała. Gdy mówisz o czymś Bogu, na przykład chorobie, On już o tym wie. On wie o wszystkim. Pamiętaj o tym, kiedy będziesz się modlił. Twoja modlitwa nie oznacza informowania Boga o czymś, czego nie wie. Wiele osób modli się w taki sposób.

Czasami ludzie myślą, że modlitwa jest próbą zmuszenia Boga do współczucia jakiejś osobie, do której jest nieczuły. To niedorzeczne! Bóg ma więcej współczucia dla każdego na świecie, niż ty i ja kiedykolwiek byśmy mogli mieć. On wie o wszystkim co się stanie, na długo zanim ty i ja o tym usłyszymy. Zna nasze potrzeby, zanim o nie poprosimy. To wszystko nie jest powodem do modlitwy. Modlitwa jest wyrazem naszej zależności od Boga, naszej wiary i świadectwa, że On jest tym jedynym, który daje nam wszystko czego potrzebujemy. Gdy już pozbędziemy się tych wszystkich błędnych koncepcji modlitwy, możemy modlić się tak, jak oczekuje tego od nas Bóg.

źródło: http://www.cfcindia.com/54-not-praying-with-meaningless-repetition